Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polańczyk. Pokaż wszystkie posty
Yank Shippers
XII Festiwal Piosenki Żeglarskiej CYPEL 2011 przywitał nas wszystkich deszczem (zresztą jak cały lipiec). Wiadomo, że jak pada to nad wodą jest zimniej niż w mieście i pewnie nie wybrałbym się do Polańczyka gdyby nie chłopaki z Yank Shippers.
Zespół fotografowałem już któryś raz (wydaje mi się, że czwarty), ale cóż się dziwić, wszak to nasz prawie sanocki zespół. Zawsze mam jednak pecha, bo nie przypominam sobie koncertu Yank Shippers w słońcu. Może nie padało jakoś mocno, ale trzeba było chować obiektywy przed kroplami. Wytrzymałem jednak pod sceną i na scenie całe 1,5h bo zdjęcia z koncertu powędrują do zespołu i będą świeciły na ich stronie http://www.yank.szanty.art.pl/ na którą zapraszam!









A sam koncert bardzo przyjemny (mimo, że w deszczu), ale tak zawsze jest w Polańczyku. Za rok mam nadzieję, że będzie piękne słońce i wreszcie Yank zagrają przy dobrej pogodzie!
Kto: Yank Shippers
Kiedy: 30 lipca 2011
Gdzie: XII Festiwal Piosenki Żeglarskiej (Polańczyk)
The Dreadnoughts

Dreadnoughts zagrali w ramach XI Festiwalu Piosenki Żeglarskiej w Polańczyku, ale ich show zdecydowanie nie był spokojnym przedstawieniem szantowym. Jak zawsze ich koncertom towarzyszy niezwykła energia.


(na zdjęciu Drew Sexsmith, mandolinista z AD/HD)


(na zdjęciu Andrew, czyli Andrzej. Wielki basista, który wlewa w siebie hektolitry wódy i piwa)

(Kyle Taylor, skrzypek z czadem w dupie)


(Stupid Swedish Bastard, czyli pałker, który płynie na fali jak rasowy surfer... tyle, że z bębnem)


(oraz Nicholas Smyth, jako piracki frontman i gitarzysta)



(niezniszczalni, pełni energii Drew i Kyle)

(cała piątka na scenie w Polańczyku)


(Andrzej i Seamus)
Panowie dzień wcześniej grali na Woodstocku, ale cała trasa, którą kończył koncert w Polańczyku, trwała tydzień. Kanadyjczycy są nie do zdarcia. Piją dużo, palą dużo, jedzą jeszcze więcej, ale koncerty dają najlepsze na świecie. Aż dziw, że w Warszawie w lutym na koncercie pojawiło się tylko kilkadziesiąt osób. Kto nie był niech żałuje, bo następne koncerty w Polsce dopiero za rok.
I ukłony "Miłemu" za koncerty piratów! Ściągaj ich częściej.
PS. WIęcej zdjęć na mojej Picasie. Kto chce to trafi :)


