Pokazywanie postów oznaczonych etykietą juwenalia. Pokaż wszystkie posty
Vavamuffin @ Kub Żaczek
Pierwszy dzień żaczkowskich juwenaliów to też zespół Vavamuffin. Zagrali jako drudzy, ale jak się okazało był to najlepszy koncert tego dnia
Dlaczego? Bo Paprika zagrała słabo, bez energii jakoś, a Indios Bravos strasznie zamulali. Widziałem już kilka razy wszystkie te zespoły i wiem, że stać je na lepsze koncerty. Szczególnie Indiosów, bo zdania nie zmienię, że Paprika nadaje się tylko na małe klubowe koncerty. Tam brzmią najlepiej i najlepiej się sprawdzają...
Indios Bravos @ Żaczek (Juwenalia 2012)
Juwenalia Krakowskie 2012 trwają już od kilku dni, ale koncerty w Żaczku rozpoczęły się dopiero wczoraj (15 maja). Mam zdjęcia z pierwszego dnia... zadowolony nie jestem. Świetlik zepsuł mi całą zabawę :)
Zaczęło się bardzo spokojnie (pomijając przygotowania w samym klubie, gdzie zapieprz był... oj był!). Na samym początku ludzi może nie było dużo, ale później zaczęło się robić dość tłoczno.
Ursynalia 2011: Perfect
Ileż to razy zdarzyło mi się widzieć Perfect na żywo... Na Ursynaliach kolejny raz i kolejny raz z fosy. Te same ruchy, podobna setlista, ale mimo wszystko koncert całkiem ładnie zagrany.
Jakiś czas temu (koncert w Stodole) pisałem, że Grzegorz Markowski wygląda i zachowuje się na scenie jak Ozzy. Tym razem może nie było tak ekspresyjnie, ale udało się ustrzelić kilka lwich fryzur.
Kto: Perfect
Kiedy: 2 czerwca 2011
Gdzie: Kampus SGGW (Warszawa)
Ursynalia 2011: Guano Apes
Gwiazdą drugiego dnia była niemiecka kapela Guano Apes z uwielbianą przez ursynaliowiczów Sandrą Nasic. Co prawda spóźnili się prawie pół godziny, ale to nie przeszkodziło w wypełnieniu sobie czasu pod barierkami i zabawa z telebimem.
Koncert jak dla mnie słaby. Jak to rzekł mój kolega: "No Guano ma swoje 3 momenty. Nazywają się "LOTB" "OYE" i "NS" coś pominąłęm?". I tak rzeczywiście było. Jakoś mnie nie porwała ta Sandra.
Kto: Guano Apes
Kiedy: 2 czerwca 2011
Gdzie: Kampus SGGW (Warszawa)
Ursynalia 2011: KoRn
Gwiazda pierwszego dnia Ursynaliów - KoRn. Chyba wszyscy czekali na ten koncert. Przez cały dzień można było zobaczyć fanów i fanki w koszulkach z okładkami płyt chodzących po polu koncertowym.
Sam koncert trochę rozczarował. Grali pół godziny krócej niż mieli w planie, słabo nawiązywali kontakt z publicznością i jakoś bez szału to całe granie. Mimo wszystko warto było przyjść, żeby usłyszeć "Coming Undone" połączone z "We will rock you" (zespołu Queen") i zmieszane na końcu z "Twisted Transistor".
Kto: KoRn
Kiedy: 1 czerwca 2011
Gdzie: Kampus SGGW (Warszawa)



